Tylko prawda jest ciekawa – to wyznanie Józefa Mackiewicza, jednego ze znanych i zarazem intrygujących historyków, chyba trafnie oddaje motywację naszego pielgrzymowania w lipcu. A pojedziemy do Janowa Lubelskiego, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej Łaskawej.
Dziwnym trafem na rok przed wydaniem przywileju lokacyjnego Janowa przez króla Władysława IV w 1640 r. na przyszłym palcu budowy miały miejsce objawienia Matki Bożej. Oczywiście, oficjalny przekaz mówi, że o powstaniu i lokacji miasta decydowały głównie ciągi komunikacyjne, wola ordynata Zamojszczyzny, zapotrzebowanie na drewno i zboże oraz jeszcze parę innych tzw. poważnych atutów. Ale dlaczego wykluczać palec Boży (Objawienia Matki Bożej mogą być jego znakiem), który sprawił, że to wszystko zatrybiło? Do tego, znana z pobożności Ordynatowa Katarzyna zabiegająca u króla o lokację dla Janowa. Reszty dopełnia wizerunek Matki Bożej w herbie Janowa. Czyżby tylko przypadek ułożył taki ciąg wydarzeń?
Nie ma przypadków, są tylko znaki – mawiał ks. Bronisław Bozowski, by zachęcać ludzi wierzących do odkrywania głębszego sensu, wskazówek i śladów jakie Stwórca nam w świecie pozostawił. A my przecież wierzymy i nawiedzamy różne święte miejsca, by jeszcze mocniej wierzyć.
Sądzę, że po Mszy św. w Janowskim Sanktuarium Maryjnym, po spotkaniu z ks. kustoszem Tomaszem Lisem, wizycie w muzeum parafialnym i osobistej modlitwie przed XVll-wiecznym cudownym wizerunkiem Błogosławionej Dziewicy z Nazaretu przynajmniej gotowością do refleksji odpowiemy na wskazania prof. Mackiewicza i ks. Brzozowskiego.
Obok janowskiego sanktuarium nawiedzimy również niewielką świątynię w Mamotach Górnych, która szczególnie oryginalnym językiem przemawia do odwiedzających. A to za sprawą kompozycji, którymi ks. prob. Pińciurek upiększał ją aż do swej śmierci w 1999 roku. Mimo braku wykształcenia artystycznego oraz doświadczenia w budownictwie i ciesielce, na przestrzeni lat stworzył unikatowe rzeźby i płaskorzeźby, które od lat przyciągają koneserów sztuki sakralnej z całego świata.
Poza częścią sakralną, równie piękną i uduchowioną twarz Ziemi Janowskiej odsłoni nam przewodnik – p. Waldemar. Na wędrówkę z nim po mieście i okolicy mamy ok. 3 godzin. Jest również zaplanowany obiad. A że przy organizacji tej pielgrzymki wydatnie pomaga mi Urząd Miasta w Janowie, to zapraszam na ten szlak z uzasadnioną nadzieją na głębokie przeżycia duchowe i zapadające w pamięć wrażenia. Takie, w ogólnym zarysie, mam plany na sobotę, 18 lipca. Koszty i inne szczegóły podam nieco później. Na razie przypominam o Gietrzwałdzie (25 kwietnia), Wiślicy (23 maja) i Ziemi Lubusko-Wielkopolskiej (19-21 czerwca).
Do zobaczenia na szlaku!
Ks. Krzysztof



