Obra, Zielona Góra, Wolsztyn i… wielkie dzięki Ci Boże!

Pierwszy raz  przydarzyło mi się pielgrzymować z Wami w tak odległe miejsca na polskiej ziemi – prawie 500 km, gdy w miniony weekend modliliśmy się oraz  radowali pięknem miejsc świętych i ciekawych na Ziemi Lubuskiej, otoczonych jeziorami, wśród lasów i łąk. Owocem tego pielgrzymowania jest – może skromne, ale zawsze coś – pojęcie o pracy oblatów w Obrze i i kojącym klimacie Sanktuarium Marki Bożej Pocieszenia, z pięknie wypielęgnowanym ogrodem, śpiewem porannym ptaków, domowym jedzeniem prosto z pola. I do tego anielskie czuwanie nad nami w osobie p. Kasi. Z kolei z Zielonej Góry zabraliśmy ze sobą smak wina i nobliwą ciszę katedry. A o Wolsztynie nie pozwoli nam zapomnieć chyba jednak pan Wiesław z parowozowni, pasjonat zakochany w lokomotywach i tamtejszej gwarze, którą my rozumieliśmy. To chyba cud?

W tych i wielu innych znakach widzimy dar Boga, za który chcemy podziękować modląc się wspólnie podczas Mszy św. 7 lipca (wtorek) o godz. 1800. Uczestników tej pielgrzymki i wszystkich, którym bliskie jest nasze pielgrzymkowe zakręcenie serdecznie zapraszam. Ks. Krzysztof