Sandomierz i Koprzywnica to miejscowości, do których pielgrzymowaliśmy w minioną sobotę. Dla mnie to również skromny powód do radości, bo w ten sposób udało mi się dopisać osiemdziesiąty wyjazd do listy pielgrzymek z naszej Bazyliki. Na pewno każdy z uczestników na swój sposób odnajduje się w miejscach, do których docieramy, ale chyba każde z nich odsłania nam swoje piękno, kulturę i najważniejsze – pielęgnowaną przez pokolenia duchowość, ze szczególną w niej obecnością sacrum. A my nawiedzając je możemy zostać obdarowani tym lokalnym skarbem na tyle, na ile potrafimy się otworzyć, by poznać tamten świat i wejść z nim w bardzo osobisty dialog. To dotyczy również naszej pielgrzymki po Ziemi Sandomierskiej. Teraz możemy już wspominać skarby sandomierskie: pięknie, niepowtarzalne, święte…. Być może zachęcimy znajomych, by poszli w nasze ślady i popłynęli statkiem, poznali historię najsłynniejszego polskiego badacza roślin, czyli ks. Marcina z Urzędowa, w zbrojowni posłuchali średniowiecznej refleksji rycerza Łukasza o naszych czasach, zjedli obiad w Zamkowej Karczmie, a dzień zakończyli modlitwą w pocysterskim opactwie w Koprzywnicy. Tam nawet kamienie słuchają, a cisza podpowiada słowa… I te właśnie zewnętrzne doświadczenia i odczucia chcą w nas mocnej zamieszkać, kształtować naszą duchowość oraz ułatwiać poznawanie Stwórcy, który człowieka takimi pięknymi perełkami obdarował. Po co? Mogę tylko za Wielkim Norwidem powtórzyć: Bo piękno na to jest, by zachwycało. Do pracy – praca, by się zmartwychwstało (C.K. Norwid, Promethidion)…
By właśnie tak zaowocowało również nasze pielgrzymowanie po Ziemi Sandomierskiej, uczyńmy z niego modlitewny dar, który ofiarujemy Bogu podczas Mszy św. dziękczynnej dn. 31 lipca o godzinie 1800. Zapraszam więc do Bazyliki, lub do duchowej jedności z obecnymi w Bazylice, jeśli urlopowe plany lub inne powody wyprowadzą was poza Warszawę. Niestety, ja akurat w tym czasie będę wśród tych ostatnich. Ale z wdzięcznością za wspólną obecność skieruję moje myśli tego dnia do Bazyliki i szepnę: Boże, bądź naszym przewodnikiem na kolejnym szlaku.
Ks. Krzysztof



